Forum Największe forum LOST - Zagubieni w Polsce
Welcome to the island - Namaste
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Odcinek 06x13 - "The Last Recruit"
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Największe forum LOST - Zagubieni w Polsce Strona Główna -> LOST - po emisji serialu / LOST / Odcinki / Sezon VI
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Jak Tobie podobał się odcinek?
10
12%
 12%  [ 11 ]
9
21%
 21%  [ 19 ]
8
26%
 26%  [ 24 ]
7
15%
 15%  [ 14 ]
6
4%
 4%  [ 4 ]
5
2%
 2%  [ 2 ]
4
0%
 0%  [ 0 ]
3
1%
 1%  [ 1 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
1
15%
 15%  [ 14 ]
Wszystkich Głosów : 89

Autor Wiadomość
Henioo
Administrator


Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 6820
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1025 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Flocke's home
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 3:41, 21 Kwi 2010    Temat postu: Odcinek 06x13 - "The Last Recruit"

Piszemy NA TEMAT odcinka, wszystko inne usuwane, jak nas nauczył Flocke.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MiLena
Cicha Woda z Wyspy


Dołączył: 11 Paź 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Zagubiona

PostWysłany: Śro 9:17, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Matko. Kolejny odcinek o niczym - powinni skończyć wątki z wyprawą na Hydrę, bo zdecydowanie im to nie idzie. Nawet nie wiem, czy pisać coś nowego o tym odcinku, czy skopiować swoją ocenę odcinka Recon i wstawić ją tutaj.

Flashe - rozciągnięte na maksa. Widzimy nagromadzenie kilku bohaterów w poszczególnych miejscach i nic poza tym. Ciekawe, czy zaczną sobie przypominać wydarzenia z wyspy przez grupowe orgie, czy też Des będzie zmuszony wjeżdżać w każdego z nich.

Kate - niech ją ktoś zabije, błągam! Postać, która to zrobi będzie moją ulubioną na wieki. Ja rozumiem nawiązania do poprzednich sezonów, ale dlaczego akurat do 'ŁiKentLiwDżakBihajnd' ...? Porażka.

Desmond - teraz już cały czas będziemy dostawać odpowiedź na to, że jednak nie zginął w poprzednim odcinku tylko po to, żeby znów nie być tego pewnym...?

Dogen do Sayida: "zabij go (Flocke'a) zanim się odezwie". Dym do Richarda: "nie pozwól mu (Jackobowi) do siebie przemówić", Claire do Jacka: "Wystarczyło, że z nim (Flocke'em) rozmawiałeś i już jesteś po jego stronie". Ej, serio? Bo jakoś nie widać. Każdy robi co tylko chce, nie rozumiem po co non stop wciskają te gadki. Flocke rozmwiał z każdym z rozbitków i jakoś nie zauważyłam tłumów jego zwolenników. Nawet Sayid i Claire się zbuntowali. Bo zakładam, że Sayid nie zabił Desa.

Sun i Jin - spodziewałam się szczerze móiwąc jakiejś bardziej konkretnej sceny spotkania. Odwlekali to tyle czasu, że myślałam, że stanie się to w momencie, gdy serio będzie to w jakiś sposób istotne dla akcji. Tymczasem okazało się to sceną tak epizodyczną, że mogli zrobić to już dawno. Odnoszę wrażenie, że zostało to rozciągnięte tylko po to, żeby dać Koreańczykom jakiś cel, do którego mogliby dążyć przez 1.5 sezonu.

Gdzie są do cholery Ben, Richard i Miles?!

Coś na plus:

- mamy odpowiedź: Christian = Dym
- może Claire znormalnieje?
- może Sayid uwolnił Desa i ten w końcu coś zrobi?

Zostało kilka odcinków do finału, a tu taka 'pieczara'.
5=/10.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
strzelba
Rybak


Dołączył: 05 Sie 2006
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Dis City

PostWysłany: Śro 10:13, 21 Kwi 2010    Temat postu:

1/10 jeszcze nigdy wczesniej nie dalem takiej oceny, ale poprostu ten odcinek mnie wk****l. co to mialo byc, czy to jest koncowka sezonu, naprawde zaczyczynam sie obiawiac ze nieźle moga spieprzyc zakonczenie tego serialu. nie chce nawet wymieniac co mi sie niepodobało bo nic mi sie nie podobało
plusy
- nic
minusy
- kazda sekunda odcinka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eternt
Cicha Woda z Wyspy


Dołączył: 27 Sie 2006
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: mam wiedzieć !!!!

PostWysłany: Śro 12:03, 21 Kwi 2010    Temat postu:

straszna porazka, nic sie nie dzieje :
-spotkanie sun i jina, juz lepsze robia w komercyjnych komediach romantycznych
-Flocke nie zabardzo pokazuje ze jest czyms wiecej niz czlowiekiem(nie ma zadnej wladzy poza bezimiennymi czlonkami wyspy idacymi za nim jak owce-ale oni sie nie licza)
-calire i sayid : oni sa ucielesnieniem zla, sa bardziej senymetalni on pozostalych "zatwardzialcow" , zastanawiaja sie czy zabic kogos czy nie tesknia za dzickiem juz Ben ze swoja stanowczoscia wyglada na badziej przepelnionego "ciemnoscia"

ogolnie mozna bylo by pominac ten odcinek, bo poza dalszym pograzaniem serialu w odmetach nicosci nei wniosl nic konkretnego 0/10


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
trex11
Rozbitek


Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 14:01, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Super odcinek 8/10

jak ktoś daje 1/10 to znaczy że wszystko inne jest dużo lepsze np klan, zlotopolscy, m jak milosc itp. - buhaha dzieci neostrady - żal


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez trex11 dnia Śro 14:03, 21 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tabula Rasa
Człowiek Nauki


Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Zzaświatów
Płeć: Zagubiona

PostWysłany: Śro 14:22, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Nie było źle, w końcu Sun i Jin się spotkali, za to plus. Wielki minus za Zoe, na którą nie mogę patrzeć. Wierzyć się nie chce, że będę musiała ją w każdym odcinku oglądać... Zdecydowanie wolałabym jakiegoś faceta na tą rolę, ta laska mnie denerwuje zupełnie jak Kate.
Jak zwykle flashsidewaysy ciekawe, podobają mi się powiązania. Jednak w porównaniu do ostatnich, to bardzo słabo...
Odcinek taki sobie... Przynajmniej wiemy, że Christian to był Flocke.

6/10


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Elissa
Człowiek Nauki


Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 14:53, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Ciekawe flashe, ale odcinek przeciętny.

Na plus:
+ dobre flashe, w których widzieliśmy niemal wszystkich bohaterów z głównej obsady. Widać, że ich losy splatają się coraz silniej, wszyscy się spotykają, tylko nie wiem, do czego to może doprowadzić.
+ Ilana, kolejna postać z Wyspy, którą zobaczyliśmy we flashach. Bardzo na to liczyłam Smile Pasuje jej rola prawniczki, wydaje się poza tym szczęśliwsza w tej rzeczywistości.
+ Desmond ze swoją misją, aż się bałam, że coś zrobi Claire, jak tak za nią chodził :orany:
+ niezłe połączenie akcji we flashach z akcją na Wyspie.
+ Sayid, który jednak nie dał się opanować ciemności, podobnie jak Claire, chociaż osobiście wolałabym, żeby zabiła Kate :wstyd:
+ Jack ze swoim poczuciem misji, kierujący sie przeczuciami.
+ Sun i Jin... w końcu.

Minusy:
- Zoey (wnerwia mnie)
- Kate (jak wyżej), laska nie ma już żadnej roli do odegrania :zly:
- Flocke, który z odcinka na odcinek jest mniej przerażający i sprawia wrazenie, jakby kompletnie nie panował nad swoją grupką ludzi.
- mało emocji w tym spotkaniu Koreańczyków...
- w sumie niewiele wynikło z tej całej bieganiny i machania karabinami. Wyszło na to, że niepotrzebnie szli do Flocke'a (no, najwyżej ocalili Claire spod jego wpływu), a Widmore ich wykiwał, co było zresztą do przewidzenia. Czyli Lości wciaż są w punkcie wyjścia tak naprawdę.
- złapanie Sayida we flashach nie wyszło wiarygodnie, jakim cudem go tak szybko namierzyli.

Ogólnie - flashe fajne, ale reszta bez rewelacji. Przeciętnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloo
Człowiek Nauki


Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 319
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Poznań
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 16:03, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Mam pytanie - co was tak wkurza w tej postaci? Jej ładne okrągłości? Razz Ja mam na to inne określenie - zazdrość ;]

A Flocke to dalej przerażająca osoba, nie panuje nad teamem bo po co ma - taki z niego madafaka, że sobie sam poradzi Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Otherwoman
Zbieracz Owoców


Dołączył: 16 Mar 2009
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Zagubiona

PostWysłany: Śro 16:18, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Odcinek trochę słabszy od poprzedniego. Nie działo się zbyt wiele, ale mimo to zleciał zanim się obejrzałam. Początkowo myślałam, że będzie to centryk jakiejś jednej osoby - tytułowego rekruta, ale jak się okazało był multicentryczny, co zresztą wyszło mu na dobre.


Flashe

Dało się oglądać z zainteresowaniem bez czekania, kiedy się skończą Razz
Wszyscy powoli zaczynają zbierać się do kupy - akcja typowa przed zbliżającym się finałem. Sun rozpoznała w Locke'u Flocke'a, jak tez i poprzednio Desmond. Widocznie postrzał wywołał wspomnienia. Biedny John, wszyscy go teraz winią za coś, czego nie zrobił... Jak zwykle jest pokrzywdzony.

Kate we flaszach wygląda bardzo ładnie i też wydaje się jakaś inteligentniejsza od tej wyspowej.

Desmond jest nachalny strasznie w stosunku do Claire. Mam wrażenie, że otrzymuje jakieś newsy z rzeczywistości wyspowej na bieżąco - Jack i Claire się spotykają to trzeba to samo zrobić i w ALT. Reakcja Jacka jak zwykle taka sama - mruganie oczkami i trzymanie się za czoło (ble), tak samo jak zresztą w chwili gdy dowiedział się o testamencie, albo o Claire w 4x12... Czy on nie potrafi inaczej reagować...?

Locke tak czy inaczej trafił pod nóż Jacka.


Czyli na razie ludzie gromadzą się w dwóch skupiskach - szpitalnym Locke, Sun, Jin, Jack i w pewnym sensie Claire) i policyjnym (Sawyer, Miles, Kate, Sayid).



Wyspa


Zaczyna się od długo oczekiwanej rozmowy Jacka z (F)Locke'em. Jack się chyba zestrachał, ale nie chciał stracić twarzy (co ja mówię... jakiej twarzy...) i zdecydował się podjąć rozmowę. Flocke jednak tradycyjnie odezwał się pierwszy, czyli jeśli wierzyć zapewnieniom Dogena i Claire, zapewnił tym sobie jakieś tam posłuszeństwo ze strony doktorka. Podobała mi się ta rozmowa, jak zresztą wszystkie w wykonaniu tej dwójki. Po raz nie wiem już który ktoś (Flocke) podsumowuje życie Locke'a jako żałosne. Jak dotąd chyba tylko Ben raz powiedział o nim coś pozytywnego. Dostajemy też odpowiedź, czy też raczej potwierdzenie, że Christian był dymem. I to zarówno ten chatkowy, jak i ten z 1x05. Pozostają jednak pytania: jak mógłby być Chrystianem z Kahany, czy też tym bardziej ze szpitala. W szpitalu musiał być prawdziwy Shephard. Chyba, że Dymcio wysyła jakieś projekcje i może wpływać na ludzi będących poza wyspą.... Drugie pytanie to, kto w takim razie był w chatce z Christianem w 4x01? Chyba że Dymek potrafi się tak szybko przechodzić metamorfozę wyglądu... Na pewno potrafił to zrobić w 3x06, gdy ścigał Eko pod różnymi postaciami. Flocke mówi też, że to on popychał Jacka do opuszczenia wyspy, czyli mamy winowajcę tych obsesyjnych okrzyków: "I'll get you off this island!!" Razz Można powiedzieć, że toczył z Jacobem swoista zimna wojnę o Jacka.

Mamy tez długo oczekiwane spotkanie Jacka i Claire jako już świadomego rodzeństwa. Tak samo jak we flaszach.

Widmore znów bawi się ładunkami wybuchowymi. Pytanie tylko, czy można zabić Dymka rakietą? Confused A kandydatów też chce pozabijać? Raczej mi nie wygląda na gościa będącego po stronie Jacoba...

Desmond na pewno żyje. Przede wszystkim dlatego, że nie po to go ściągali na wyspę, żeby zabić w studni. Dziwne jednak wydaje mi się, że jego racjonalne argumenty mogły trafić do zombie-Sayida... Sayid umarł i na pewno nie ma dla niego powrotu. Zwłaszcza, że podobno nic nie czuje...


No i mamy w końcu naszą zaginioną dawno Elizabeth. A już myślałam, że zbliżamy się do sceny z 5x04 Razz Moja cierpliwość zostaje wystawiona na poważną próbę Wink

Szalona Claire śledząca Jacka i jego gromadkę to ostatnie, co mi się podobało w niej. Zdrada Dymka mi się już nie spodobała... A już miałam nadzieję, że zastrzeli w końcu Kate przy tej łodzi! No ja nie wyobrażam sobie teraz jak ona się opiekuje Aaronem. Przecież dzieciak ucieknie z krzykiem na jej widok...

Co do Jacka, to w końcu przestał być irytujący. Nawet spodobało mi się, gdy postawił się Sawyerowi i postanowił wrócić na wyspę. Taki Jack jest o wiele lepszy niż ten krzyczący o wydostawaniu wszystkich z wyspy. Rozśmieszyło mnie tylko, jak skakał do wody z tym swoim przyrośniętym plecaczkiem Very Happy Kate jak zwykle chciała wracać (który to już raz? Liczył ktoś te jej wracania po innych? Shocked ). Tu akurat Sawyer dobrze powiedział, że koniec z tym wracaniem się.
"Nice day for sweem" Flocke'a przypominają słowa Sawyera do Juliet, gdy to Ford opuścił jednostkę lokomocji opuszczającą wyspę Razz Taki fajny fajny smaczek.

Mamy w końcu spotkanie Jina i Sun. Wreszcie! Skończy się "husbendowanie".
Dobrze, że Widmore pojmał rozbitków zamiast się z nimi układać. To podtrzymuje jego niepochlebną opinię, a taki jest znacznie ciekawszy. No i te rakiety w grupę Locke'a. Jack fajnie wyleciał i zarył facem w piach, przypominają mi się czasy czerwonej skrzynki.
Na koniec dostajemy jeszcze odpowiedź odnośnie tytułu odcinka - czyli to Jack jest ostatnim rekrutem Flocke'a. No ciekawe, czy odejdzie od drogi wyznaczonej przez Jacoba, czy tez uda mu się przeciwstawić Flocke'owi...


Oceniam 7/10. W sumie nie wiem, czy to ma sens, bo już się sama chyba pogubiłam w tej skali Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Smutek
Mieszkaniec Jaskini


Dołączył: 03 Maj 2007
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 16:21, 21 Kwi 2010    Temat postu:

+ Świetny odcinek.
+ Dużo lepiej mi się go oglądało od poprzedniego.
+ Bardzo przedfinalnie Very Happy
+ Kolejny odcinek kolejna wielka zagadka rozwiązana. Był szepty teraz Christian ostatecznie potwierdzony jako Dym Very Happy

Jakie szczęści, że nauczyłem się w czasie tego finalnego sezonu podchodzić do niego z dystansem - po prostu cieszę się tymi świetnymi, z wielkimi odpowiedziami, pieczołowicie skonstruowanymi odcinkami jakie otrzymujemy na koniec. Nie jestem wściekły i znudzony jak większość fanów. Oczywiście, że było inaczej, pewnie lepiej ale teraz też jest dobrze... szkoda mi was.

8+/10


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
trex11
Rozbitek


Dołączył: 30 Sty 2009
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 18:06, 21 Kwi 2010    Temat postu:

7 - osób dało 1/10 - bez przesady - fanboje Klanu i m jak miłość ? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fisher
Przyjaciel Forum


Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 1579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 18:08, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Dobry odcinek, oglądałem i denerwowałem się za bohaterów jak to ja bym na tej wyspie był. 9/10 czegoś zabrakło. Wiem- po tym, jak zobaczyłem, że Jack będzie rozmawiać z Flocke'em spodziewałem się DUŻO pytań i JESZCZE WIĘCEJ odpowiedzi. Cholera, gdzie Jacob?!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Superman98
Mieszkaniec Mrocznego Terytorium


Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 473
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 2/3

Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 18:09, 21 Kwi 2010    Temat postu:

A ja mam inne zdanie niż większość.

Mi epizod bardzo się podobał, by utrzymany w klimacie LOST, kamera wynormalniała w większości ujęć w stosunku do poprzednich odcinków tego sezonu, ponadto akcja posunęła nam się naprzód w obu liniach czasowych, mieliśmy sporo zwrotów akcji, dużo bohaterów przewinęło się we flashach. No i tradycyjnie już zaj***ste (sorry za wyrażenie ale w tej sytuacji to konieczne ) aktorstwo, cały czas liczę, że Lost zgarnie większość tegorocznych Emmy i będzie królem rozdania.

Jedyne do czego bym się przyczepił to troszkę za mało szokerów do jakich się przyzwyczailiśmy i brak cliffhangera. To ostatnie szczególnie mnie boli bo od kiedy dowiedziałem się, że twórcy nie przewidują na zakończenie serialu żadnego cliffa liczyłem, że każdy odcinek 6 sezonu będzie się nim kończył oprócz ostatniego a tu - biedota. Szkoda, jeszcze są trzy epizody do naprawy.

Pytania po epie:
1) Gdzie są Rysiek, Ben i Miles ?
2) Co ze 108 kandydatem, który rzekomo miał płynąć na Wyspę ?
3) Czyżby Flocke nie mógł zabić żadnego kandydata ?
4) Czy Sayid naprawdę dobił Desmonda ?

Ogólnie ocena:
9/10

Blisko ideału.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloo
Człowiek Nauki


Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 319
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 2/3
Skąd: Poznań
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 18:22, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Fisher napisał:
Cholera, gdzie Jacob?!


W torebce na prochy Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bodzio
Przyjaciel Forum


Dołączył: 22 Kwi 2006
Posty: 3485
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 170 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 19:05, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Wbrew temu, co podawali informatorzy DarkUfo (czyli że odcinek jest słaby), uważam, że był to całkiem satysfakcjonujący epizod. Działo się dużo, akcja idzie do przodu. Luźne spostrzeżenia:
- Mamy sprecyzowanie co do 1x05, znów w formie dialogu:
(- Siema, udawałeś mojego starego pięć sezonów temu? - No.)
- Wszyscy się jednoczą we flashach i do tego kojarzą Locke'a z różnych sytuacji
- Zjednoczenie Sun i Jina, w końcu. No i odzyskanie mowy, dobry motyw.
- Nie cierpię Zoe. Jack był nieźle pomiatany w tym odcinku, jak nie Sawyer co go przegonił (skok do wody był hilarious), to wybuch co go wyrzucił kilka metrów górę.
- głupie nieścisłości - Kate i Sawyer wchodzą w ubraniach do wody, a chwilę później siedzą już całkiem susi na łodzi (tak ściślej, to na Elizabeth), sanitariusz mówi że wózek Locke'a jest rozwalony (a przecież stał cały w tamtym odcinku) a Hurley ma na końcu jakąś ciemną koszulkę. Chyba że pociemniała od nasączenia wodą.
- Frank miał więcej niż jedno zdanie do powiedzenia, tak,teraz to już 100% main cast!
- Ilana w sajdłejsach, wiedziałem, że nie zniknie sobie ot tak.
- Ciekawe, co Des nagadał Sayidowi, że ten go chyba oszczędził
- Claire jest urocza we flashach : )

no i tyle mi przychodzi do głowy, podobało mi się. Teraz dwa tygodnie przerwy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MAD
Moderator


Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 2010
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: URS
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 19:26, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Odcinek oceniam pomiędzy 6 a 7. Nie wiem co o nim myśleć. Z jednej strony jest w końcu jakaś akcja, ale z drugiej nie czuć klimatu i brakowało tu tego "czegoś", tej ikry. Cieszy mnie fakt, że odcinek był multicentryczny i w końcu takie postacie jak Sayid, Sawyer i Claire mają większy udział w bieżących wydarzeniach.

Więcej powiem w audycji, żeby się nie powtarzać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krzys
Przyjaciel Forum


Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 2565
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 19:55, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Akcja, akcja i jeszcze raz akcja Razz . Odcinek wygladał jak część finału i pewnie tak będzie do końca. W końcu to finał serialu, więc nie mam nic przeciwko temu, żeby trwał sześć odcinków :] . Mieliśmy dużo muzyki, wybuchy, szybką akcję we flaszach i na Wyspie, częstą zmianę stron, wędrówki, żeglowanie.... Finał jak nic Very Happy . Ale do rzeczy:

Plusy:

+ dużo dobrej muzyki, poza tym nowy, fajny motyw (podczas gdy Sawyer i Piegowata wchodzą do wody, aby dostać się do Elizabeth)
+ świetnie zrobione sceny z wybuchami
+ odpowiedzi

Minuzy:

- znów beznadziejna praca kamerzysty. Rozumiem, że ma być naturalnie, ale jednocześnie tak, żeby nie było czuć obecności operatora. A tutaj jest on już prawie jedną z postaci.... Najbardziej beznadziejnie jest podczas rozmowy Sawyera z Jackiem na łodzi

Tak więc 7/10.

Przemyślenia:

~ Sayid zabił Desmonda, Sayid zabił Desmonda. Sayid zabił Desmonda! A jeśli nie, to byłoby to całkowitym zaprzeczeniem jego zombiowatej natury, czy inaczej mówiąc- okazałoby się, że Sayid ŻYJE. Czyli, złamanie zasady "Dead is Dead", a to bardzo mi się nie spodoba

Odpowiedzi, które uzyskaliśmy w odcinku 6x13 "The Last Recruit":

~ Wiemy, kim była osoba podająca się za Christiana na Wyspie- Czarnym Dymem


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Krzys dnia Śro 19:57, 21 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magdalia
Rybak


Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 2/3

PostWysłany: Śro 20:02, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Kolejny odcinek z cyklu łażenie między drzewami plus pływanie dla urozmaicenia.. "wielki" zwrot akcji czyli bohaterowie zamiast w obozie Flocke'a na głównej wyspie siedzą teraz w obozie Widemora na Hydrze.. shocker, że Widmore ich wykiwał na poziomie Bolka i Lolka, a zaskoczenie Sawyera tak przekonujące jak jego gra śledczego w altach.. FSy do kitu - wszystko się jakoś kręci ale sensu w tym nie widać.. Desmond wkurza z tym "uświadamianiem".. ogólnie nawet trudno cokolwiek konstruktywnego napisać..
1/10 czyli polskie seriale górą :-]

Ps.
Ktoś potrafi wyjaśnić tytuł odcinka? Ostatni Rekrut który został z Dymem - czy co?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bodzio
Przyjaciel Forum


Dołączył: 22 Kwi 2006
Posty: 3485
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 170 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 20:25, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
znów beznadziejna praca kamerzysty. Rozumiem, że ma być naturalnie, ale jednocześnie tak, żeby nie było czuć obecności operatora. A tutaj jest on już prawie jedną z postaci.... Najbardziej beznadziejnie jest podczas rozmowy Sawyera z Jackiem na łodzi


Nie wiem coś się tak uczepił tej pracy kamery. A już tym bardziej nie wiem co było tak strasznego w scenie, o której wspomniałeś. Łodzią kołysze, to i bohaterowie się kołyszą od góry do dołu. Na pewno mniej naturalnie by było gdyby kamera była całkowicie nieruchoma, a obaj panowie wciąż znajdowali się w jednym punkcie ekranu.
Ogólnie uważam, że praca kamer w LOST zawsze była świetna i nadawała dynamizmu, właśnie przez prowadzenie kamery z ręki. Zresztą wielu twórców filmowych stosuje takie zabiegi, na przykład Michael Mann w Public Enemies, albo, zdaje się, Gibson w Apocalypto.

Cytat:
Sayid zabił Desmonda, Sayid zabił Desmonda. Sayid zabił Desmonda! A jeśli nie, to byłoby to całkowitym zaprzeczeniem jego zombiowatej natury, czy inaczej mówiąc- okazałoby się, że Sayid ŻYJE. Czyli, złamanie zasady "Dead is Dead", a to bardzo mi się nie spodoba


Scenę Flocke/Sayid odebrałem tak, że zombarrach go oszukał. Flocke długo się zastanawiał czy nie jest okłamywany, może nawet domyślił się tego. Mina i uśmiech Sayida po tym jak Flocke odchodzi, tym bardziej utwierdziły mnie w tym przekonaniu.


Magdalia - Ty tak specjalnie z tą oceną, co? : )

Cytat:

Ktoś potrafi wyjaśnić tytuł odcinka? Ostatni Rekrut który został z Dymem - czy co?


Ostatni rekrut Flocke'a, czyli Jack. Ja to tak odbieram.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krzys
Przyjaciel Forum


Dołączył: 09 Sty 2007
Posty: 2565
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Zagubiony

PostWysłany: Śro 20:56, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Bodzio napisał:
Cytat:
znów beznadziejna praca kamerzysty. Rozumiem, że ma być naturalnie, ale jednocześnie tak, żeby nie było czuć obecności operatora. A tutaj jest on już prawie jedną z postaci.... Najbardziej beznadziejnie jest podczas rozmowy Sawyera z Jackiem na łodzi


Nie wiem coś się tak uczepił tej pracy kamery. A już tym bardziej nie wiem co było tak strasznego w scenie, o której wspomniałeś. Łodzią kołysze, to i bohaterowie się kołyszą od góry do dołu. Na pewno mniej naturalnie by było gdyby kamera była całkowicie nieruchoma, a obaj panowie wciąż znajdowali się w jednym punkcie ekranu.
Ogólnie uważam, że praca kamer w LOST zawsze była świetna i nadawała dynamizmu, właśnie przez prowadzenie kamery z ręki. Zresztą wielu twórców filmowych stosuje takie zabiegi, na przykład Michael Mann w Public Enemies, albo, zdaje się, Gibson w Apocalypto.


Tak jak zasugerowałem wcześniej nie chodzi o pracę z ręki, bo we wcześniejszych sezonach to wychodziło bardzo dobrze. Odnoszę raczj wrażenie jakby to była amatorska produkcja, a nie serial znany na cały świat. Jak samo wskazanie sceny Ci nie wystarczyło, to nie jestem w stanie inaczej stwierdzić, dlaczego odnoszę takie wrażenie. Kolysanie łodzią? Zbyt duże zbliżenia? Wszystko to mogło być ukazane umiejętnie, ale niestety nie było.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Największe forum LOST - Zagubieni w Polsce Strona Główna -> LOST - po emisji serialu / LOST / Odcinki / Sezon VI Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin